Historia pewnego wydarzenia

07-11-2011 // Posted in Bez kategorii, Inne  

Ostatnio uczestinczyłem w uroczystości ślubnej moich przyjaciół.
odbywająca się rewia mody i wszystko co działo się dookoła.
To, ktoś się spóźnił, to komuś z zainteresowania przymknęło się oko,
czy ministrant biegający ślamazarnie pomiędzy ławami z tacą na drobne.
na swoich aparacikach.
W pewnym momencie moją uwagę przykuł wynajęty fotograf ślubny.
Przemykał się dyskretnie po świątyni. To tu z zakamarka trzasnął zdjęcie.
To wdrapał się na górną nawę. To cicho w koncie podparty o statyw gdzieś tam sobie celował.
Niby nic, jednak zaintrygowało mnie jak on robi foty, skoro nic mu nie błyska, a rodzinne aparaciki błyskają, że aż jasno się robi przed oczami.
Stwierdzę jednak, że w kościele najjaśniej nie było.
Minął jakiś okres, młodzi wrócili z miodowego, zobaczyliśmy się więc,
żeby pochwalili się suwenirami.
Na początek poszły fotki z urlopu. Śliczne widoczki i oni, zakochani.
Następnie ślub i wesele – najpierw katorga przy masie fotek z familijnych
aparacików. Co drugie nie ostre, to ciemne że nic nie widać lub błysk z lampy
przesłaniał całą fotkę. Na zakończenie wyciągnęli piękny skórzany album. Nie było
w nim masy fotek, tylko parę, bądź kilkadziesiąt. Oglądanie jego nie było nudną drogą przez mękę.Każda fotka czytelna, piękna, opowiadająca historię. Wszystkie nie za ciemne, nie za jasne, wyraźny pierwszy i drugi plan.
Wyraźne postacie.
Patrząc na ten album przypomniałem sobie dyskretnego fotografa,
strzelającego foty z kącika, bez błysków i fleszy. Mogę więc powiedzieć, że profesjonalna
fotografia ślubna, to zarówno trudne rzemiosło jak i odrobina sztuki.

 

 

This entry was posted on 07-11-2011 at 05:27 and is filed under Bez kategorii, Inne (Tags: , , , ). You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Reply (name & email required)

Fundacja Iskierka Podaruj Zycie Rodzic Po Ludzku Kidprotect Fundacja Avalon
GotLink.pl